- Co ja będę robiła przez godzinę ? Nagle obróciłam się i zobaczyłam przystojnego chłopaka który powiedział do mnie : Hej , jesteś może nowa w okolicy ? Spojrzałam na niego . - Ym, tak .. Dopiero o 16 tu przyjechałam .. - A masz ochotę ze mną pozwiedzac park? - Przepraszam, ale już byłam w parku .. - Rozumiem, to może pójdziemy na gofry? - Z chęcią bym poszła, ale niestety mama poszła gdzieś z tatą , i będą dopiero za godzinę , a pieniądze mam w środku . - Nic nie szkodzi , postawię Ci . - Dziękuję , najwyżej Ci oddam . - Nie przyjmę . - Aleś jest c(: . Zaśmiałam się , on się tylko uśmiechnął . Szliśmy w stronę budki z goframi . - A tak właściwie . To jak masz na imię princesso ? Uśmiechnął się a ja tylko zachichotałam pod nosem jak głupia . - Ja mam na imię Viola . A ty jak masz na imię księciu? Zaśmiałam się . - Księc Louis ale dla Ciebie Louis księżniczko. Zaśmiał się . Pomysłałam sobie : jaki on słodki , ciągle się śmieje , to mnie przyciąga .. Chwila. Boże..: Posmutniałam odrobinę na twarzy . - Coś się stało princesso? - Nie, nic... Zamyśliłam się .. - Rozumiem . Doszliśmy do budki z goframi, zamówił dla mnie takiego jak lubię . Trzymał go w ręku i mi go podał . - Smacznego . Powiedział . - Dziękuję i nawzajem . Ale skąd wiedziałeś jakie lubię ? :) . - A to proste, wszystkie dziewczyny lubią gofry z malinkami i bitą śmietaną . - No nie każde , np . moja przyjaciółka nie lubi . Zaśmiałam się . - Oj tam, ale większośc lubi . Powiedział . - No większośc tak :) . Uśmiechnęłam się do niego promiennie .Nagle zadzwonił telefon, odebrałam .
Violu kochanie ? - Tak mamusiu? - Jesteśmy w domku przyjdź szybko . - Dobrze . Powiedziałam i rozłączyłam się . - Ja muszę isc , przepraszam . - Spoko , nic się nie stało , spotkamy się jutro około 12? - Nie wiem .. Bo .. . Moja kuzynka ma jutro urodziny . Skłamałam . - A dobrze , no to życz jej jutro ode mnie wszystkiego najlepszego . - Dobrze , pa . Uśmiechnęłam się i pocalowałam go w policzek na pożegnanie . Pobiegłam szybko do domu i mama otworzyła mi drzwi . - Gdzieś była ? - Na spacerze . Uśmiechnęłam się . - A czemu masz bitą śmietanę na policzku ? - A bo zamówiłam sobie gofra .- Skąd miałaś pieniądze ? - A podebrałam sobie troszkę , przepraszam .. - Rozumiem Violu kochanie . Uśmiechnęła się i weszłam do domu . Była już 21:28 .. Wzięłam gorącą kąpiel i położyłam się spac . Wstałam . Była 11:38. Szybko musiałam się ubrac bo wiedziałam że Liam po mnie przyjdzie , szybko ubrałam czarną bokserkę , białe krótkie spodenki , granatową marynarkę i kremowe balerinki oraz pasek ze skóry . Później wzięłam moją czarną skórzaną torbę i wsadziłam do niej 50 złotych , perfumy , szminkę , tusz do rzęs . Szybko się pomalowałam eyelinerem . Nagle usłyszałam pukanie do drzwi . Szybko zbiegłam po schodach i otwierając drzwi powiedziałam .. - Jestem Gotowa słodziaku . Chodźmy już Liasiu na te lo..O, hej Louis . - Byłaś z kimś umówiona ? Czyżby z jakimś chłopakiem? Na pewno nie idziesz na urodziny kuzynki .
Skomentuj <3 Jutro będzie #6 . czyli kolejny ciąg :) Zobaczycie reakcję Violi na widok Louisa .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz